Taylor Hill/Getty Images

Kendrick Lamar, Bonnaroo headliner, at Sweetgreen Fest

z ostrego gangsterskiego rapu N. W. A. i Dr. Dre, do g-Funku Snoop Dogga i Warrena G, do undergroundowych brzmień Quasimoto i Freestyle Fellowship, do nowej szkoły Kendricka Lamara i Odd Future, niektóre z najlepszych albumów rapowych, jakie kiedykolwiek powstały, pochodzą z Los Angeles.

w tym miesiącu Red Bull Sound Select Presents: 30 Days in LA organizuje liczne koncerty — w tym występy Pusha T, Tory Lanez i YG — oraz wydarzenia muzyczne w całym mieście. Aby uczcić miasto i jego muzykę, przygotowaliśmy listę 20 najlepszych albumów rap la wszech czasów.

niektóre z poniższych albumów zostały przyjęte do kanonu od lat; inne, takie jak nowsze albumy Earla Sweatshirta i Vince ’ a Staplesa, są nowymi dodatkami. O tej porze w przyszłym roku na liście mogą być różne nazwiska i tytuły. Na razie to 20 najlepszych.

Dr. Dre i Snoop Doggy Dogg

Patrick Downs/Los Angeles Times via Getty Images

Rage Against the Machine, „Rage Against the machine” (1992)

is this a rap album? Jasne. Ale dla bezpieczeństwa umieścimy go pod numerem 20. Być może Rage Against the Machine-wokalista Zack de la Rocha, gitarzysta Tom Morello, basista Tim Commerford, perkusista Brad Wilk – wydali dwa albumy po debiucie z 1992 roku, tj. „Evil Empire” I „The Battle of Los Angeles”, które były bardziej zorientowane na LA, ale ten jest najlepszy. Dwadzieścia pięć lat później gitarowe ataki Morello są wciąż dziwne i świeże, a żaden mainstreamowy zespół nigdy nie był w stanie edukować słuchaczy mainstreamowych ludzi i tematów, takich jak Leonard Peltier i COINTELPRO, tak jak De la Rocha, Szalony chłopak, który chwycił mikrofon garścią stali. Polityczna i wściekła muzyka, w której RATM specjalizował się, i która trafiła na listy przebojów radiowych i popowych, zawdzięczała wiele legendom rapu N. W. A. (których byli znani z coverowania na swoich wybuchowych koncertach), a także punkowym zespołom, takim jak Bad Religion i The Germs. Byli światowym zespołem, dźwiękowo i lirycznie, ale zespołem, który prawdopodobnie nie mógł powstać nigdzie poza LA. (ES)

Tyler, twórca, „Goblin” (2011)

Odd Future, z Tylerem, Twórca, na czele, zapoczątkował nową erę LA rap. Kolektyw LA, w skład którego wchodzą artyści Breakout Earl Sweatshirt i Frank Ocean, pojawił się w Internecie z gotowymi do oburzenia filmami, ale nic nie było bardziej szokujące niż to, jak zorganizowani, utalentowani i potrzebni byli. „Goblin”, debiutancki album Tylera, jest jednym z najlepszych kolektywów. Podobnie jak jego bohater Eminem, Tyler przyjmuje różne postacie, głosy i perspektywy, a to przyczynia się do bedlam. Słuchaj uważnie i jest jasne, że Tyler wie dokładnie, co robi, i to jest w jakiś sposób najstraszniejsza rzecz w ” Goblinie.”Tam, gdzie poprzedni raperzy z LA mogli nakręcić swój wielki debiut wideo na ulicach miasta, aby zrobić wielkie oświadczenie, Tyler nakręcił „Yonkers” w studio z prostym tłem, aby wszystkie oczy mogły być na nim i tylko na nim i jego tragicznym końcu. (ES)

Vince Staples, „Summertime ’06” (2015)

Vince Staples skoczył z dachu. „Senorita”, wstrząsający i nawiedzający John Carpenter – esque pierwszy singiel jego debiutanckiego LP Def Jam, „Summertime ’ 06”, był antytezą komercyjnie sprzedawanej piosenki. Reszta podwójnego albumu nie różniła się niczym. Zamiast tego ośmielił się być inny. Jeśli chodzi o LA rap, nie ma on prawie żadnych przodków dźwiękowych. Z beatami dzięki uprzejmości No I. D. I Clams Casino, wiele dźwięków perkusyjnych pobranych z portów Long Beach, echem z wnętrza metalowych rur i pojemników transportowych, mroczne melodie są bezpośrednim obaleniem bardziej słonecznego g-funku lat 90. Lirycznie, Staples porusza się z opróżnionych klipów do zamkniętych trumn z natarczywością i wizjonerską perspektywą zapewnioną niewielu rówieśnikom. Ponure opowiadania gangsterskie, które tu przekazuje, nie są gloryfikowane. Są prawdziwe i przestrogą. Dzięki „Summertime’ 06 ” ugruntował swoje miejsce jako najlepszy raper w Long Beach. Ma kilka pytań, czy jest najlepszym raperem pracującym. Kiedy ostatni raz słyszałeś go w radiu Twojego miasta? (MB)

17. YG,” My Krazy Life „(2014)

” My Krazy Life ” YG to najbardziej kompletny gangsterski rapowy album roku 2000. Po fali lokalnych celebrowanych, okazjonalnie rozdętych mixtape ’ ów, bompton (Compton) native sparował swoje bezpośrednie rymy do esencji. Długoletni współpracownik YG, DJ Mustard, zaślubił gumowe, klawiaturowe odbicie, które krył Z Shreveport, pomysłodawców „ratchet” z Luizjany z dappled Sun syntezatorów jego przodków G-funk. Wyraźnie zwięzły album zachowuje luźną autobiograficzną narrację, płynnie przechodząc od imprezy („I Just Wanna Party”), do blokowania wyhodowanych kłótni („Bicken Back Being Bool”), do drobniejszych punktów rozboju domowego („Meet the Flockers”). Ostatecznie sub-grzechotliwy pamiętnik jest mikrokosmosem, przypominającym słuchaczom, że okropności LA nie zmieniły się od pierwszego albumu N. W. A. W jakiś sposób Wola sukcesu i świętowania pomimo tych okropności też nie. (MB)

„nie lubię S–t, nie wychodzę na zewnątrz” (2015)

świat rapu jest taki, że romantyzuje nieprawdopodobnie Duże wypowiedzi, błyskawiczne „klasyki.”Ten drugi album Earla Sweatshirta nie jest tym — to po prostu cholernie dobry album. Ponure soniki, wykonane przez Earla, kręcą się wokół ponurych narracji Earla. Jest dręczony przez duchy prawdziwe i wyobrażone, więc siedzi sam w ciemnym pokoju, topiąc się w demonach, mając tylko pióro, Notes i mikrofon do poruszania się po pustce. Rezultatem jest piękne i zwięzłe stwierdzenie, które pozwala nam zajrzeć do wnętrza umysłu jednego z najbardziej przekonujących młodych raperów żyjących.

15. Suga Free, „Street Gospel” (1997)

Jego fale są tak głębokie jak Plaża Redondo, a wilgoć psuje jego trwałą. Wejdź Do Suga Za Darmo. Jako biskup pimp rap, jego wpływ na LA rap jest nieusuwalny. Dla dowodów, zobacz jego pojawienie się w „Oxymoron” ucznia Q, próbka „dlaczego u Bulls – – – tin’?”na YG’ s „My Krazy Life”, lub słuchać jego muzyki w LA radio station KDAY. Podobno nagrany w garażu w Compton „Street Gospel” pozostaje jego najsłynniejszym kazaniem. Wyprodukowany w całości przez DJ Quik, każdy beat jest katechizmem w sztuce funku i groove, bujny i swingujący z samplami sitarowymi i żywym instrumentacją. Suga Free zmierzył się z tandetnym z niepowtarzalnym stylem i płynnością, jego jedwabista barwa zręcznie oscyluje między wysokimi i niskimi rejestrami. Żaden raper od tego czasu nie sprzedał ani nie opowiedział historii najstarszego zawodu świata z taką charyzmą i komedią. (MB)

14. Tha Alkoholiks, ” 21 & Over ” (1993)

the Liks — DJ/producent E-Swift, raperzy Tash i LA native J-Ro — zdecydowanie uwielbiali się dobrze bawić. Może czasem posunęli się za daleko — ale też rapowali jak maniacy na tym debiutanckim albumie. W historii West Coast party rap został przyćmiony przez „Doggystyle” Snoopa, który został wydany w tym samym roku. Ale”21 & Over ” jest istotnym elementem tego kanonu. W” Only When I 'm Drunk” narracja J-Ro jest wykolejona przez bekanie, co jest zarówno zabawne, jak i — jeśli dobrze się nad tym zastanowić-awangardowe. „Turn the Party Out”, kolejny szalejący hymn, wprowadził do świata innych członków załogi Likwitu. „21 & Over'” skończył 21 lat temu, więc oficjalnie ma 21 lat i może teraz uczestniczyć we własnej imprezie. Nie wiem, co to znaczy, ale album pozostaje wyjątkowo dobry.

13. Cypress Hill, „Temples of Boom” (1995)

dwa pierwsze albumy Cypress Hill były solidne. Zawierały one Klasyczne single B-Real, Senn Dog i Muggs ” How I Could Just Kill a Man „i” Insane in the Membrane.”Niezapomniane melodie. Ale na trzecim albumie, „Temples of Boom”, który właśnie obchodził 20-LECIE, Muggs wziął ten surowy, dziwny, przeszywający dźwięk i przekształcił go w nawiedzone, nieziemskie, gładkie, psychodeliczne arcydzieło rapu. Jest to muzyka na fantastyczną noc burzy w Los Angeles, która brzmi bardziej jak „Riders on the Storm” The Doors niż jakikolwiek inny album rapowy w tym czasie (i być może od tego czasu). Z Muggami dostarczającymi sennych nastrojów i potkniętych bitów, B-Real i Senn poszli w koszmarny i paranoidalny kierunek liryczny, który nadal nawiedza. I bum.

12. Ice-T,” Power „(1988)

większość młodych ludzi zna Ice-T jako aktora grającego policjanta w serialu”Prawo & Order: SVU.”Ale po raz pierwszy włamał się na świat jako raper, który rapował o nieodłącznym zepsuciu samego pojęcia gliniarstwa. „Power”, jego drugi album, rozpoczął się od dziwacznego skeczu, który pokazał, że t rozmawia ze sobą, koleś, który naprawdę chce usłyszeć pierwszy album Ice-T, a potem jakiś inny facet, który mówi, że ma kopię nowego albumu,a potem ten pierwszy przypadkowo zabija tego drugiego dla taśmy. To skomplikowane. Ale to, co następuje, to 12 utworów T w trybie straight Machiavelli, dostarczających wiedzy o tym, jak zrobić to w zimnym świecie, który jest dzień od zamrożonego. To nie jest „Straight Outta Compton”, ale to świetny przykład gangsterskiego rapu z zachodniego wybrzeża z inteligentną przewagą. Jeśli przemierzasz ulice LA słuchając „Dramy” — co powinieneś zrobić teraz-brzmi świeżo jak zawsze. (ES)

Freestyle Fellowship, „Innercity Griots” (1993)

Każda recenzja „To Pimp A Butterfly” Kendricka Lamara powinna wspomnieć o Freestyle Fellowship, kwartecie RAP LA, który szlifował swoje rymy w Good Life Café, nieistniejącym już sklepie ze zdrową żywnością, który gościł najsłynniejszy RAP open-mic w historii LA. Razem, Myka 9, Aceyalone, Self Jupiter i P. E. A. C. E. zasadniczo wymyślił LA jazz rap, ich kadencje celowo naśladując solówki trąbki i saksofonu jazzowych Mistrzów. Ich drugi album, „Innercity Griots”, jest chyba najbardziej dopracowaną iteracją tej estetyki. Produkcja puka z pędną perkusją, a nawet samplowane rowki czują się tak, jakby były odtwarzane na żywo w studiu. Każdy raper dostarcza Afrocentrycznych rymów z równą bezpośredniością i złożonością, wyrażając społeczno-ekonomiczną nierówność i dyskryminację rasową, z którymi się borykał, podczas rozciągania i zginania sylab do woli i w rytmie. Nie jest to płyta koncepcyjna, ale niektóre utwory są tak samo bogate koncepcyjnie jak całe albumy. (MB)

.. G-Funk Era ” (1994)

„Na szczęście nie podarował każdej próbki obciążonej syntezatorem swojemu przyrodniemu bratu. Zamiast tego wykonał hit („Indo Smoke”), właściwie przedstawił świat Nate Doggowi i uratował wówczas upadający Def Jam z ” Regulate … Era G-Funk.”Wsparty samplami z lat 80., takimi jak Mtume i Michael McDonald, Warren G poślizgnął się nad łagodnymi suitami swojego solowego debiutu z gładkością, która usiadła w ostrym kontraście do barytonu Dre. Życie w Long Beach uszczegółowił również z fascynującym dualizmem, na przemian melodycznym braggadocio i rymami, które każdego dnia zmagały się z trudem stania na rozdrożu. G-funk nie byłby taki sam bez niego i tego albumu. To mogła być elipsa. (MB)

9. The Pharcyde, „Bizarre Ride II The Pharcyde” (1992)

Wczesne lata 90.W LA był trudny czas, ale dla każdego rapera gangstera, był Plujka z Zachodniego Wybrzeża, zapewniająca bardzo potrzebną lekkość. Pharcyde rozwijał się w tym kontekście. Z beztroskim, Jazzowym brzmieniem splecionym z funky grooves i Native Tongues, producent J-Swift zapewnił idealne tło dla komediowych ciosów i skomplikowanych, Fabularnych rymów raperów Fatlip, Slimkid 3, Imani i Bootie Brown. To same dowcipy i masturbacja, a nie liryczne gangsterskie bzykanie i 20-dolarowe Piramidy w worku, a to zaowocowało jednym z najzabawniejszych, najzabawniejszych rapowych albumów w Los Angeles. Z pewnością nie była to bajka dla Pharcyde: sprzedaż była skromna, pomimo uznania, kontynuacje nie zostały dobrze przyjęte, a do 2004 roku grupa spadła do duetu. Ale w 1992 roku Pharcyde jakoś udało się wydać jeden z najbardziej wpływowych undergroundowych albumów rapowych wszech czasów. Nawet Yeezy-aka ” God 's vessel” – nazwał go kiedyś ” ulubionym albumem wszech czasów.”(YCL)

8. Tupac, „All Eyez on Me” (1996)

ten album oznaczał punkt zwrotny w karierze Tupaca, a mianowicie przejście do Los Angeles i jego powiązanie z Death Row. Był to również jego ostatni album przed śmiercią, wydany zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Ten ruch zakończył się w najgorszy sposób, ale ten podwójny album to zimny klasyk, pełen hitów takich jak ” How Do U Want It „i” California Love ” oraz najgłębszych utworów Tupaca — i prawdopodobnie każdego artysty — jakie kiedykolwiek powstały. Poważnie, zagraj w „Heartz of Men” I „Life Goes On” i staraj się nie płakać. West Coast sonic architect Dr. Dre wyprodukował kilka utworów, a wśród nich są legendy West Coast Snoop i Nate Dogg. Album miał inny połysk i blask niż poprzednie wydawnictwa Tupaca, co pokazuje, że płynnie przechodzi do tego rapowego brzmienia z Zachodniego Wybrzeża.

7. Ice Cube,” AmeriKKKa 's Most Wanted” (1990)

Po odejściu Ice Cube ’ a z N. W. A., Grupa znalazła się bez głównego autora piosenek i najbardziej złośliwego rapera. Szli w dół, ale Ice Cube szybko szedł w górę. Nikt nie pamięta „100 Miles and Runnin'”, ale kto nie słyszał o debiutanckim albumie Ice Cube, „AmeriKKKa’ s Most Wanted”? Wyprodukowany przez zespół Public Enemy 'S Bomb Squad production, album ujrzał Ice Cube’a w jego żywiole, uchwycając trzeźwe spojrzenie na późne lata 80.i wczesne lata 90. polityka tożsamości South Central ze szczególnie obiecującym przedstawieniem (na temat „zagrożonych gatunków”) zawirowań rasowych, które doprowadziły do zamieszek prawie dokładnie dwa lata po wydaniu. Nawet bez większego marketingu, album niespodziewanie zdobył komercyjny sukces i uznanie krytyków, pokazując nie tylko, że Ice Cube może działać sam, ale także, że jego szczere zachowanie zmieszane z jego zabawną postawą sprawiłoby, że przemysł rozrywkowy podążałby za nim przez dziesięciolecia. (Jego premiera aktorska nastąpiła zaledwie rok później z „Boyz n the Hood.”) Jasne, mamy kilka gównianych filmów z umowy i kilka ładnych płyt, ale kiedy rapuje na „Rollin’ Wit the Lench Mob”,” it ’ s all about how much bacon you bring „i” AmeriKKKa 's Most Wanted” to był dopiero początek.

6. DJ Quik, „Safe + Sound” (1995)

Mniej więcej w czasie, gdy ukazał się jego trzeci album, „Safe + Sound”, Quik miał ręce wszędzie, włączając w to prace produkcyjne dla wydawnictw Death Row, takich jak „Above the Rim”, „Murder Was the Case” i „All Eyez on me.”Oczywiście miał również czas, aby skupić się na swojej solowej karierze, z nagranymi w tym czasie nie jednym, a dwoma albumami. Chociaż jedno wydawnictwo nigdy nie dotarło do publiczności-najwyraźniej Quik, niezadowolony z wyników, rozbił mistrzów na kawałki — jego szybka kontynuacja, „Safe + Sound”, została wydana z cuddle monster Suge Knight jako producentem wykonawczym. Quik jest oparty na Compton i funk-leaning jak jego odpowiedniki Death Row, ale jego styl tutaj był trochę bardziej East Coast (nie mów mu tego w twarz) i jego ideologia trochę bardziej podziemny. Albo, jak tak zwięźle ujął to na „Street Level Entrance”: „ten funk bez P po prostu nie jest dla mnie wystarczająco funky.”(YCL)

5. Quasimoto,” The Unseen „(2000)

Kiedy rap staje się dziwny, robi się naprawdę dziwny, a w” The Unseen ” Quasimoto — lepiej znany jako raper/producent Madlib — doprowadził do ekscytującego, nieprzewidywalnego XXI wieku dziwaków i encyklopedycznych dziwaków. W przeciwieństwie do innych produkcji Madliba (Madvillain, Yesterday ’ s New Quintet, Madlib Medicine Show itp.), Quasimoto skupił się na rapowaniu. Ale to, o czym Lord Quas rapował na debiutanckim albumie „The Unseen”, było drugie po tym, jak jego rapowanie brzmiało: b-boy na koktajlu dymu i helu. Niezadowolony ze swojego rapującego głosu (wyobraź sobie rapowanie Barry 'ego White’ a), quasimoto pitch-zmienił swój wokal na Alvin i wiewiórki, a rezultatem było psychodeliczne roztopienie mózgu dla La Setu, który asymilował wpływy od Johna Coltrane 'a i Sun Ra do” Scooby Doo, Where Are you?”i” fantastyczna Planeta ” René Laloux.”To był rodzaj dziwactwa, do którego wszyscy klasycy powinni dążyć.

4. Snoop Doggy Dogg,” Doggystyle „(1993)

We met Snoop on Dre ’ s ” The Chronic.”Ale tak naprawdę nie poznaliśmy go aż do jego debiutanckiego solowego albumu, „Doggystyle”, kolejnego klasyka g-funkowego kanonu. Party rap anthem „Gin and Juice” był idealnym towarzyszem brutalnej rzeczywistości i krwi gangsterskiej estetyki rap la, pokazując, co się stało, gdy narzędzia pracy zostały odłożone i rozpoczęła się impreza domowa. „Murder Was the Case „i” Lodi Dodi „zaprezentowały opowiadanie Snoop’ a, które łączyło humor i męstwo i zostało przedstawione w jego charakterystyczny sposób. Poza tym są występy Nate Dogga i Warrena G w „Ain’ t No Fun”, co jest nadal całkiem fajną piosenką, nawet jeśli jest trochę problematyczne.

3. Kendrick Lamar, „good kid, M. A. A. D city” (2012)

Kiedy Kendrick Lamar porzucił swój drugi album, „good kid, M.A.A. D city”, w 2012 roku, krytycy zaczęli się do niego zbliżać szybciej niż większość z nich do samego Compton, miasta hrabstwa Los Angeles, na którym powstał album. Ostatecznie album otrzymał podtytuł „short film by Kendrick Lamar”, co było niemal gwarancją, że krytycy zyskają na popularności. Ale w przeciwieństwie do luźnych powiązań tematycznych, które można usłyszeć na „The Chronic”, album Lamara rozkwitł pod jego złożonym, opartym na narracji opowiadaniem, w którym K Dot poruszał tematy takie jak przemoc gangów, mizoginia i polityka rodzinna, interpretując je dorastając w mieście. Tak więc, ” dobry dzieciak, M. A. A.d city ” wykracza poza zaspokajanie krytycznych potrzeb, oferując perspektywy i lekcje życia, a nie symulacje i przesady, prowadząc do albumu, który był jednocześnie otwarty i otwarty na serce, migawką dorastania w otoczeniu gangów i narkotyków, tuż poniżej zgiełku centrum Los Angeles. (YCL)

NWA, „Straight Outta Compton” (1988)

tego lata biografia grupy N. W. A. „Straight Outta Compton” trafiła do kin i opowiedziała o tym, jak kilka dzieci z Compton nagrało jeden z najpodlejszych albumów rapowych wszech czasów. Teraz, prawie 30 lat później, wielu jej członków to nazwiska domowe: Dr. Dre. Ice Cube. Eazy-E. wszystkie legendy. W 1988 roku, kiedy album N. W. A.” Straight Outta Compton ” upadł, trafił do słuchaczy brutalnymi, czasami prawdziwymi, czasami fantastycznymi opowieściami o przemocy, nihilizmie i proteście. To umieściło miasto na mapie rapu i chociaż grupa szybko się pogorszyła, jej członkowie zaczęli tworzyć jedne z najlepszych rapowych muzyki wszech czasów.

1. Dr. Dre,” The Chronic”(1992)

” The Chronic ” był antidotum na często martwe, karykaturalne permutacje mainstreamowego rapu, który w tym momencie był przejrzyście polityczny, bezmózgowo partyjny i jawnie skomodyfikowany. Ale Dr. Dre, uzbrojony w jęczące syntezatory, Bity Funkadelic i genialne rymy od siebie i jego kohorty (zwłaszcza rodzącej się gwiazdy Snoop Doggy Dogg), przyniósł powitany, dezorientujący „terror” na przedmieściach, przekształcając wewnętrzne Miasto Los Angeles z cichej ciekawości getta w epicentrum głównego nurtu rapu. Ale poza szokiem lirycznego wyrazu przemocy i nielegalnej działalności, „The Chronic” zmienił rap poprzez nowe, ekscytujące brzmienie, które było surowe, ale nieskazitelne, brudne, ale wyrafinowane. I to, że został dostarczony z zagorzałą idiosynkrazją, przerażającą gamą g-funkowej wszechstronności i często pomijanym humorem, przyczyniło się do szczególnego momentu w historii muzyki, który służył nie tylko jako latarnia dla LA rap, ale także jako punkt odniesienia dla muzyki w ogóle. (YCL)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *