gdy zbliżamy się do dziesiątej rocznicy 11 września, żadne zdjęcie nie jest trudniejsze lub ważniejsze niż fotograf Richard Drew The Falling Man. Bardziej niż jakiekolwiek inne zdjęcie z tego dnia, The Falling Man uchwyca horror z 11 września i wyjaśnia politykę strachu, która nastąpiła po nim.

zdjęcie wykonane z rogu ulic Vesey i West na Dolnym Manhattanie z 200-mm obiektywem, było niepodobne do panoramicznych ujęć płonących budynków i przerażonych tłumów, które zdominowały transmisję z 11 września. Na zdjęciu Drew pojedynczy pracownik w białej kurtce i czarnych spodniach schodzi głową z północnej wieży World Trade Center. Zamiast spłonąć na śmierć, postanowił skoczyć. Ręce robotnika są po bokach, nogi są zgięte, a on spogląda do przodu, a nie w dół, gdy spada. Wydaje się być spokojny o śmierć, która go czeka. Ma zimny chłód Olimpijskiego nurka.

dla tych, którzy to widzieli i pamiętali, obraz Drew miał sens w decyzji Ameryki o wojnie z Irakiem w sposób, w jaki niewielu przemówień politycznych. W przeciwieństwie do bohaterów i złoczyńców z 11 września, falling man był kimś, z kim Amerykanie identyfikowali się natychmiast. Łatwo było sobie wyobrazić, że został postawiony na jego miejscu przez drugi atak terrorystyczny.

fotografowanie historii nie było nowością dla Richarda Drew, który w 1993 r.podzielił się Nagrodą Pulitzera za fotografię fabularną. Jako dwudziestojednoletni początkujący fotograf, Drew był w kuchni hotelu Ambassador w Los Angeles, kiedy Robert Kennedy został zastrzelony w 1968 roku. Drew był tak blisko Kennedy ’ ego, kiedy robił zdjęcia umierających chwil senatora, że skończył z rozpryskami krwi na płaszczu.

trzydzieści trzy lata później, rankiem 11 września, Drew, doświadczony fotograf dla Associated Press, był w Nowym Jorku na pokazie mody ciążowej w Bryant Park, kiedy dowiedział się, że samolot rozbił się na World Trade Center. Natychmiast opuścił sesję Mody i pojechał ekspresowym metrem do centrum Chambers Street, przystanku tuż przed Trade Center.

do akcji wkroczył rysownik, który początkowo fotografował piętrzące się na ziemi gruzy i oszołomionych pracowników biurowych uciekających z płonących bliźniaczych wież. Wkrótce policjant kazał mu przenieść się na West Street, gdzie było większe bezpieczeństwo. Na rogu ulic West i Vesey ustawiono jednostkę ratunkową, a Drew miał nadzieję na zbliżenie rannych. Ale znowu wydarzenia zmieniły jego plany.

kiedy spojrzał w górę, Drew zobaczył ludzi skaczących z płonącej północnej wieży. Był wystarczająco blisko, aby usłyszeć dudnienie ich ciał uderzających o chodnik, a tak jak w zamachu na Roberta Kennedy ’ ego, nie pozwolił, aby jego wstręt do tego, co się wokół niego dzieje, sparaliżował go. Od razu zaczął robić zdjęcia skoczkom. Jak później wyjaśnił w wywiadzie dla CBS: „instynktownie podniosłem aparat i zacząłem robić zdjęcia. Tym się zajmuję. To jak Cieśla. Ma młotek i buduje dom. Mam aparat i robię zdjęcia.”

technik ratunkowy, któremu udało się uratować życie, w końcu wyrwał go z miejsca, w którym stał, gdy zawaliła się Wieża północna, z której ludzie skakali. Drew następnie udał się na przedmieścia, zatrzymując się na krótko w Lexington Armory na 26th Street, gdzie rodziny zbierały się na wiadomości o zaginionych bliskich, zanim udał się do biur prasowych Associated Press w Rockefeller Center.

tam, wśród swoich rolek filmowych, Drew znalazł obraz upadającego człowieka, który zapisałby się w historii i byłby sprzeczny ze zdjęciami przerażonych pracowników biurowych, którzy starali się dotrzeć jak najdalej z płonącego World Trade Center. Tym, co sprawiło, że upadający człowiek był wyjątkowy, było to, że przeciwstawił się oczekiwaniom, odmawiając poddania się beznadziejności swojej sytuacji.

ci, którzy skoczyli z wyższych pięter północnej wieży, upadli na różne sposoby. Wielu zstąpiło z odlatującymi z nich ubraniami, a ich ręce i nogi wymachiwały powietrzem. Niektórzy próbowali nawet używać zasłon i obrusów jako prowizorycznych spadochronów, tylko po to, aby znaleźć szybkość ich upadku wyrwał tkaninę z rąk. Ale upadający człowiek w kadrze, którą narysował z Associated Press, jest uosobieniem łaski.

spadający człowiek Drew nie stracił opanowania. Jest do góry nogami, ale nie stara się naprawić siebie. Zgięcie nóg to zgięcie kogoś biegnącego, a ponieważ ani niebo, ani ziemia nie pojawiają się na obrazie Drew, można—tylko krótko-uniknąć myślenia o pewnej śmierci, która czeka spadającego człowieka. Jego opanowanie zawiesza otaczającą go narrację.

zewnętrzna godność upadłego człowieka nie zmniejszyła jednak grozy, jaką ten jego obraz wzbudził wśród tych, którzy widzieli go w gazetach w całym kraju. Liczba osób, które skoczyły z World Trade Center 11 września, została ustalona na ponad 200, ale nowojorskie Biuro koronera odmówiło sklasyfikowania każdego, kto skoczył z Twin Towers tego dnia jako skoczek. „”Skoczek” to ktoś, kto idzie rano do biura wiedząc, że popełni samobójstwo. Ci ludzie zostali wypędzeni przez dym i płomienie lub zdmuchnięci-oświadczył rzecznik patologa.

rozróżnienie było techniczne, ale oficjalnie uznano, że skok z płonącego World Trade Center nie jest ani aktem wolicjonalnym, ani porażką charakteru. Upadający człowiek był przerażający, ponieważ ucieleśniał to rozróżnienie. Można było sobie wyobrazić, że zachowuje swoją godność, gdy skoczył, ale nie można było sobie wyobrazić, że celowo stawia się w pozycji tak heroicznej.

jeszcze trudniejsze do wyobrażenia z jakimkolwiek spokojem były myśli przechodzące przez umysł upadającego człowieka, gdy upadł na ziemię. Szacuje się, że osiągnął prędkość 150 mil na godzinę podczas zejścia, spadający człowiek miał co najmniej dziesięć sekund na przemyślenie swojego losu. Podobnie jak pasażerowie porwanych samolotów, które rozbiły się w Nowym Jorku i Waszyngtonie, jego doświadczenie śmierci było długotrwałe.

Drew, który przyznał, że wydarzenia, które fotografował, „namieszały” go przez długi czas, Od początku zdawał sobie sprawę z implikacji jego zdjęcia. W op-ed, który napisał w 2003 roku, w tym samym roku, w którym rozpoczęła się wojna w Iraku, Drew porównał swoje zdjęcie z nagrodzonym Pulitzerem zdjęciem, które Nick ut zrobił w 1972 roku, młodej Wietnamskiej dziewczyny, która została spalona napalmem. Zdjęcie Ut pokazuje dziewczynę biegnącą w strachu. Jej ubranie zostało spalone, a ona trzyma ręce na bokach, jakby miała nadzieję, że ktoś ją uratuje. W Ameryce, zwłaszcza wśród osób przeciwnych wojnie w Wietnamie, zdjęcie Ut zrobiło głębokie wrażenie ,ale jak zauważył Drew, ” zdjęcie wywołało współczucie, nie empatię.”

upadający człowiek miał odwrotny skutek. Wywoływała raczej empatię niż współczucie. Jej tematem był terroryzm sprowadzony do domu. Widok spadającego człowieka zwiększył gotowość Amerykanów do zaufania prezydentowi, który obiecał, że wojna z Irakiem uczyni kraj bezpieczniejszym. Jak napisał Drew o swoim własnym zdjęciu: „znamy już tożsamość człowieka na zdjęciu. On jest tobą i mną.”

Nicolaus Mills jest profesorem Amerykanistyki w Sarah Lawrence College. Ten esej jest z książki w toku, Season of Fear: American Intellectuals i 9/11.

powrót do strony głównej

następne: Elegia, Memoriał i żałoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *